"Czas honoru"
Tym razem serial. A dokładniej, żeby nie było wątpliwości - polski serial telewizyjny. "Czas honoru" wemitowany został przez TVP2, w przedziale czasowym od 7 września 2008 roku do 23 listopada 2014 roku; daje to nam- widzom -7 serii, a łącznie 90 odcinków. O ile w przypadku samej produkcji jawi nam się w informacjach "tylko" Magdalena Badura, tak w przypadku reżyserii jest to razem sześć nazwisk. Pozwolę sobie je jedynie wymienić:Michał Kwieciński, Michał Rosa, Wojciech Wójcik, Michał Rogalski, Waldemar Krzystek, Grzegorz Kuczeriszka.
Serial oparty jest na losach czterech żołnierzy Delegatury Sił Zbrojnych ( Antoni Pawlicki, Jan Wieczorkowski, Maciej Zakościelny, Jakub Wesołowski), którzy przybywają do Ojczyzny, żeby prowadzić konspiracyjną walkę o niepodległość. Cała historia inspirowana jest oczywiście realnymi zdarzeniami i sylwetkami polskich zołnierzy szkolących się do walki w Anglii. I w tym miejscu, zupełnie na początku już wspomnę, że to jest jedna z największych zalet tego serialu - nawiązuje do zdarzeń historycznych, takich jak akcje Armii Krajowej( co prywatnie bardzo sobie cenię). Lista jest dość długa ale mamy tu między innymi rekonstrukcję zbroni w Palmirach czy akcji Koppe (zachęcam do sprawdzenia, chociażby na wikipedii w zakładcce serialu). Z bardziej oczywistych jest próba oddania realiów z więzienia Pawiak czy samego Powstania Warszawskiego.
Bohaterów poznajemy tak naprawdę przez zakazane kontakty z bliskimi, którzy prędzej czy później w jakiś sposób zostają "wciągnięci" do podziemia. Cichociemni są w jakiś sposób idealizowany, zdarzają im się również czasem porażki, z których jak łatwo się domyślić prawie zawsze się podnoszą. Czy warto mieć to twórcom za złe? Wydaję mi się, że nie, bo co prawda realizm tu słabnie ale nie zapominajmy, że po pierwsze jest to kręgosłup serialu, a po drugie czwórka bohaterów to tak naprawdę suma setek, tysięcy osób działających w podziemiu.
Jeśli chodzi o obsadę aktorską mamy tu czołowych polskich aktorów, głównie młodych. Szczególnie rozwodzić się nad każdym z nich nie będę, chciałabym natomiast zwrócić uwagę na dwie sylwetki niemieckich bohaterów; Larsa Rainera, którego zagrał Piotr Adamczyk i Martina Halbe, w którego wcielił się Krystian Wieczorek. Myślę, że są to dwie kreacje, które mimo, że stanowią tło dla losów polskich dywersantów są niezwykle starannie zrobione i zasługują na pochwałę. Nie spodobała mi się natomiast zamiana Mai Ostaszewskiej na Magdalenę Różczkę po pierwszym sezonie. Bardzo długo nie mogłam się przyzwyczaić do " nowej Wandy" i gra aktorska Magdaleny Różczki niemal do samego końca wydawała mi się sztuczna, oderwana od sylwetki, w którą miała się wcielić.
Muzyką zajął się Bartosz Chajdecki. Zbudował on dość charakterystyczny dla widzów podkład muzyczny, który po zobaczeniu niespełna sezonu rozpoznaje się momentalnie. Zarówno przez krytyków jak i widzów muzyka została pozytywnie przyjęta i doczekała się miesjca na płycie wydanej przez Polskie Radio.
Podsumowując przyznam się szczerze, że "Czas honoru" był chyba jednym aktualnym serialem polskim, którego polubiłam w całości i to do tego stopnia, że oglądałam odcinki jeden po drugim. Jak już wspominałam cenię go sobię za nawiązania do akcji AK, ale też za klimat, który sobie potrafił wytworzyć. Jest to w moim miemaniu udany serial, któremu można by poświęcić dużo więcej czasu.
Serial oparty jest na losach czterech żołnierzy Delegatury Sił Zbrojnych ( Antoni Pawlicki, Jan Wieczorkowski, Maciej Zakościelny, Jakub Wesołowski), którzy przybywają do Ojczyzny, żeby prowadzić konspiracyjną walkę o niepodległość. Cała historia inspirowana jest oczywiście realnymi zdarzeniami i sylwetkami polskich zołnierzy szkolących się do walki w Anglii. I w tym miejscu, zupełnie na początku już wspomnę, że to jest jedna z największych zalet tego serialu - nawiązuje do zdarzeń historycznych, takich jak akcje Armii Krajowej( co prywatnie bardzo sobie cenię). Lista jest dość długa ale mamy tu między innymi rekonstrukcję zbroni w Palmirach czy akcji Koppe (zachęcam do sprawdzenia, chociażby na wikipedii w zakładcce serialu). Z bardziej oczywistych jest próba oddania realiów z więzienia Pawiak czy samego Powstania Warszawskiego.
Bohaterów poznajemy tak naprawdę przez zakazane kontakty z bliskimi, którzy prędzej czy później w jakiś sposób zostają "wciągnięci" do podziemia. Cichociemni są w jakiś sposób idealizowany, zdarzają im się również czasem porażki, z których jak łatwo się domyślić prawie zawsze się podnoszą. Czy warto mieć to twórcom za złe? Wydaję mi się, że nie, bo co prawda realizm tu słabnie ale nie zapominajmy, że po pierwsze jest to kręgosłup serialu, a po drugie czwórka bohaterów to tak naprawdę suma setek, tysięcy osób działających w podziemiu.
Jeśli chodzi o obsadę aktorską mamy tu czołowych polskich aktorów, głównie młodych. Szczególnie rozwodzić się nad każdym z nich nie będę, chciałabym natomiast zwrócić uwagę na dwie sylwetki niemieckich bohaterów; Larsa Rainera, którego zagrał Piotr Adamczyk i Martina Halbe, w którego wcielił się Krystian Wieczorek. Myślę, że są to dwie kreacje, które mimo, że stanowią tło dla losów polskich dywersantów są niezwykle starannie zrobione i zasługują na pochwałę. Nie spodobała mi się natomiast zamiana Mai Ostaszewskiej na Magdalenę Różczkę po pierwszym sezonie. Bardzo długo nie mogłam się przyzwyczaić do " nowej Wandy" i gra aktorska Magdaleny Różczki niemal do samego końca wydawała mi się sztuczna, oderwana od sylwetki, w którą miała się wcielić.
Muzyką zajął się Bartosz Chajdecki. Zbudował on dość charakterystyczny dla widzów podkład muzyczny, który po zobaczeniu niespełna sezonu rozpoznaje się momentalnie. Zarówno przez krytyków jak i widzów muzyka została pozytywnie przyjęta i doczekała się miesjca na płycie wydanej przez Polskie Radio.
Podsumowując przyznam się szczerze, że "Czas honoru" był chyba jednym aktualnym serialem polskim, którego polubiłam w całości i to do tego stopnia, że oglądałam odcinki jeden po drugim. Jak już wspominałam cenię go sobię za nawiązania do akcji AK, ale też za klimat, który sobie potrafił wytworzyć. Jest to w moim miemaniu udany serial, któremu można by poświęcić dużo więcej czasu.
K.





Komentarze
Prześlij komentarz